Bieganie to emocje!

Bieganie to przede wszystkim emocje!

17. PKO Poznań Maraton - czyli biegowe święto. Część I

2016-11-14

17. PKO Poznań Maraton - czyli biegowe święto. Część I

Są takie dni, które szczególnie celebrujemy. Dni bardzo osobiste, jak urodziny, imieniny czy rocznice. Ja mam jeszcze kilka takich dni. To maratony. Każdy z nich to moje święto, to dzień, na który czekam i którym się delektuję.

Przeczytaj całość »

17. PKO Poznań Maraton - czyli taktyka i wnioski. Część III

2016-10-12

17. PKO Poznań Maraton - czyli taktyka i wnioski. Część III

Udał mi się ten maraton! Cieszę się tym jak dziecko. Ale gdyby się „nie udał” to bym pewnie teraz wyciągał wnioski, szukał przyczyn porażki w treningach, w odżywianiu, w przygotowaniu taktyki, albo musiałbym się przyznać, że czas na jaki biegłem po prostu mi się nie należał. No ale się udał! Pora się więc zastanowić, jak do tego doszło?

Przeczytaj całość »

17. PKO Poznań Maraton - czyli maraton boli. Część II

2016-10-09

17. PKO Poznań Maraton - czyli maraton boli. Część II

No zaraz! A gdzie jest część pierwsza? Będzie później. Naprawdę chcę Wam opowiedzieć o wszystkim co wydarzyło się dzień przed, o Expo, o prelekcjach i o organizacji, ale sam bieg tak mnie nakręcił i towarzyszyło mu tyle emocji, że zacznę od środka. Gwiezdne Wojny zaczęły się od części czwartej to i relacja z Poznania może się zacząć choćby od części drugiej. Ale do rzeczy!

Przeczytaj całość »

Przedmaratońska gorączka, czyli dokąd mnie zaprowadzą głosy w głowie?

2016-09-28

Przedmaratońska gorączka, czyli dokąd mnie zaprowadzą głosy w głowie?

Do maratonu w Poznaniu jeszcze 11 dni. Trochę za dużo. Mógłbym biec już w tą niedziele a tu trzeba jeszcze tyle czekać. Zaczyna mnie dopadać huśtawka nastrojów. Cieszy mnie jednak to, że znacznie częściej mam stany euforyczne niż depresyjne. To dobry prognostyk. Jestem gotowy! Jestem agresywny! Jestem ostry! Kreeeeew

Przeczytaj całość »

Jest dobrze, ale niesmak zostaje - czyli V Novita Półmaraton Zielonogórski

2016-09-11

Jest dobrze, ale niesmak zostaje - czyli V Novita Półmaraton Zielonogórski

Półmaraton to taki dystans, że jeśli chcesz go dobrze przebiec musisz mieć plan. W niedzielę na linii startu Półmaratonu Zielonogórskiego stanęło około 1400 biegaczy, z czego zapewne większość miała plan. Miałem i ja. I niestety, sam stałem się ofiarą własnego planu.

Przeczytaj całość »

Krośnieńska 10 - czyli nie daj się upiec

2016-08-28

Krośnieńska 10 - czyli nie daj się upiec

Po tegorocznym (2016) Półmaratonie Solan, gdzie temperatura dała nam się mocno we znaki pomyślałem, że mam dwa wyjścia: albo zrezygnować ze startów w miesiącach, gdzie ryzyko upału jest największe albo zacząć więcej trenować w wyższych temperaturach i przyzwyczajać się do biegania w skwarze.

Przeczytaj całość »

Wakacyjne bieganie, czyli nie traćmy formy

2016-08-25

Wakacyjne bieganie, czyli nie traćmy formy

Wakacje to nie jest dla mnie najlepszy czas na bieganie. Raz, że za gorąco, dwa, że wyjazdy, trzy, że to trochę taki czas na ogarnięcie niezamkniętych, domowych spraw. Nie mniej udało się jednak coś tam pobiegać. A prawie wszystkie treningi tych wakacji były z podbiegami w tle.

Przeczytaj całość »

Parszywa 12 - już nie taka parszywa

2016-06-26

Parszywa 12 - już nie taka parszywa

Dziś przebiegłem VI edycję Parszywej Dwunastki, kolejny bieg z mojego kalendarza. Parszywa to bieg, który darzę szczególnym sentymentem, bo w 2013 roku były to pierwsze zawody, w jakich wziąłem udział.

Wtedy byłem jeszcze „pączuszkiem” i ukończyłem ją w czasie 1:05:37, była radość. Rok później 58:02, spora poprawa i do dziś był to mój oficjalny rekord tej trasy, gdyż w 2015 roku, po kontuzji przebiegłem ją w czasie 59:00.

Przeczytaj całość »

33 Półmaraton Solan - czyli jak biegać, gdy jest za gorąco

2016-05-30

33 Półmaraton Solan - czyli jak biegać, gdy jest za gorąco

Czekałem na  ten półmaraton z wielkimi nadziejami. W Nowej Soli jest płasko, jest po asfalcie (i tylko kawałeczek kostką brukową), jest tak, jak powinno być na biegu po życiówkę. Ale jest jedno „ale”. Już chyba tradycyjnie w dniu startu pogoda – że użyję eufemizmu – nie rozpieszcza biegaczy.

Przeczytaj całość »

Pomiędzy biegami - czyli o mydle i powidle

2016-04-28

Pomiędzy biegami - czyli o mydle i powidle

Emocje po Żarskiej Dyszce już opadły a do następnego startu jeszcze miesiąc. Pogoda zwariowała, raz pada śnieg, raz 20 stopni. Wszystko jakieś dziwne i brak w tym stałości. Do tego od dłuższego czasu psuje się w naszym domu wszystko, co może się zepsuć. Zacząłem też czytać ciekawą książkę, która kieruje moje myślenie na nieco inne tory. Dzięki niej bliżej mi do tego co prawdziwe i ważne. Chyba powoli wychodzę poza strefę komfortu i - o dziwo - odkrywam, że tam jest mi lepiej.

Przeczytaj całość »

2 Dycha po Żarach - czyli nic już nie rozumiem

2016-04-17

2 Dycha po Żarach - czyli nic już nie rozumiem

W czasie 2 Dychy po Żarach padła moja najmniej spodziewana życiówka na 10km. Stąd moja radość była ogromna, na mecie cieszyłem się jak głupi! Skakałem i machałem rękami. Jak? Skąd taki dobry czas? Nie mam pojęcia. Ale po kolei.

Przeczytaj całość »

Bieganie to emocje - czyli o 43. Maratonie w Dębnie - część II

2016-04-04

Bieganie to emocje - czyli o 43. Maratonie w Dębnie - część II

Czym są emocje? E – motion – czyli energia w ruchu. A czym innym jest bieganie jak nie właśnie energią w ruchu? Dla mnie bieganie to przede wszystkim emocje. Może właśnie dlatego łatwiej jest mi pisać o tym co czuję w czasie startu w biegach ulicznych, niż jak się do nich przygotowywałem. A największe emocje  - jak się przekonałem - zawsze towarzyszą mi podczas maratonu.

Przeczytaj całość »

Bałem się niepotrzebnie - czyli o 43. Maratonie w Dębnie - część I

2016-04-04

Bałem się niepotrzebnie - czyli o 43. Maratonie w Dębnie - część I

Mój pierwszy wyjazd w prawdziwe góry to wariacki wypad z kolegami w Tatry. Zeszliśmy całe Zachodnie Tarty a potem wleźliśmy na Rysy. Bezpośrednio z Tatr pojechaliśmy w Pieniny. Zaplanowaliśmy pierwszy wypad, wstaliśmy o 6:00 rano i pewnym krokiem ruszyliśmy na podbój Pienin. Kilka chwil później staliśmy rozczarowani na szczycie Trzech Koron. Nijak ta przygoda miała się to chodzenia po Tatrach. Dlaczego o tym piszę?

Przeczytaj całość »

Bieganie nie jest moim życiem - czyli schizofrenia biegacza

2016-04-02

Bieganie nie jest moim życiem - czyli schizofrenia biegacza

Powracam na blog ze spuszczoną głową. Od ponad dwóch miesięcy nic tu nie napisałem i nie mam też za bardzo czym się Wam pochwalić. Jutro biegnę pierwszy start sezonu a czuje się jak balon, z którego zeszło powietrze. Szybko upływający czas płatał mi figle, bo nawet nie zauważałem, jak mijały dni bez treningów. Miałem wrażenie, że biegłem wczoraj a to już pięć dni jak nie biegłem! I tak cały marzec.

Przeczytaj całość »

Garmin Forerunner 230 - początek

2016-01-29

Garmin Forerunner 230 - początek

Mam już na swoim blogu dział Sprzęt biegowy ale postanowiłem stworzyć oddzielną kategorię, aby dzielić się swoimi doświadczeniami z używania mojego nowego nabytku jakim jest Garmin Forerunner 230. Jak bardzo się ten dział rozrośnie? Zobaczymy. Mam nadzieję, że tematów nie zabraknie.

Dzisiaj chciałbym Ci opowiedzieć o swoim wyborze, dlaczego akurat FR 230 no i dlaczego Garmin.

Przeczytaj całość »

Jak przygotować się do pierwszych zawodów biegowych

2016-01-17

Jak przygotować się do pierwszych zawodów biegowych

Zawody? Jakie zawody? Dopiero zaczynam biegać, biegam dla przyjemności, zawody to nie dla mnie, jestem za cienki… Tak mówiłem jeszcze dwa miesiące przed swoimi pierwszymi zawodami i szczerze w to wierzyłem. Jednakże dwa miesiące w życiu początkującego biegacza to bardzo dużo.

Przeczytaj całość »

Mój kalendarz biegowy

2016-01-16

Mój kalendarz biegowy

Mamy styczeń, pora więc porządnie zaplanować tegoroczne starty i wpisać je do kalendarza. Bez planu zawodów ciężko planować treningi. Nie wiedząc co nas czeka nie wiemy co biegać. Warto więc poświęcić kilka chwil, aby wypisać wszystkie planowane biegi a potem porządnie zaplanować cykl treningowy.

Przeczytaj całość »

3 wady i 3 zalety biegania w słuchawkach

2016-01-10

3 wady i 3 zalety biegania w słuchawkach

Kiedy piszę ten tekst mam na uszach słuchawki, z których płyną dźwięki The Final Cut zespołu Pink Floyd. Najbardziej lubię ciszę, ale jeśli nie mam tego komfortu i dźwięki tła mnie rozpraszają zakładam słuchawki i odpływam.

Kiedy biegam to też mam w uszach słuchawki, choć muzyki w biegu słucham rzadko. Czego więc słucham? Najczęściej niczego.

Przeczytaj całość »

Nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery! Czyżby?

2015-11-30

Nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery! Czyżby?

Pogoda przestała nas rozpieszczać. Zrobiło się zimno, dżdżyście, ponuro, do tego coraz szybciej robi się ciemno. Czy w taką pogodę biegać?

Niektórzy mówią, że nie ma złej pogody, jest tylko źle dobrana odzież. Coś w tym jest. Najtwardsi z twardych mówią, że nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery. Doprawdy?

Przeczytaj całość »

Podsumowanie sezonu - czyli Star... a raczej Run Wars

2015-11-21

Podsumowanie sezonu - czyli Star... a raczej Run Wars

Wraz z ukończeniem Biegu Niepodległości w Wolsztynie zakończyłem swój trzeci sezon biegowy. Ależ ten czas leci! I latka lecą... Zaczynam czwarty rok biegania. Czy wciąż mi się chce? O tak! Mało tego, apetyt rośnie w miarę biegania. Choć teraz zamiast "dalej i szybciej" chciałbym biegać "mądrzej i skuteczniej".

Przeczytaj całość »

III Bieg Niepodległości w Wolsztynie - niepowodzenie to nie zawsze porażka

2015-11-12

III Bieg Niepodległości w Wolsztynie - niepowodzenie to nie zawsze porażka

Nie wiem od czego zacząć. Wczorajszy bieg mnie wykończył. Jeszcze dziś, na drugi dzień, czuję się zmęczony. Nogi mnie nie bolą, nic mnie nie boli ale czuję się strasznie znużony. Nie mam siły nawet zrobić kawy, a to mi się raczej nie zdarza.

Przeczytaj całość »

Cross Górski po Zielonym Lesie - czyli wszystko siedzi w głowie

2015-11-06

Cross Górski po Zielonym Lesie - czyli wszystko siedzi w głowie

Pierwszy raz o Crossie usłyszałem po Żarskiej Dyszce. Organizatorzy zapowiadali go jako jedyny górski bieg w lubuskim o przerażającej skali trudności, jako bieg, przy którym Parszywa Dwunastka w Zielonej Górze to zaledwie wieczorny spacerek po parku z żoną pod rękę. Jedyny górski bieg w jakim dotąd brałem udział to Bieg na Śnieżkę i bardzo miło go wspominam, to zupełnie inny wysiłek niż zwykły bieg uliczny czy nawet cross. Tak więc zachęcony tym strasznym wyzwaniem oczekiwałem dnia uruchomienia zapisów.

Przeczytaj całość »

Nie ma dzieci, sa ludzie - czyli o biegach dla dzieci

2015-11-03

Nie ma dzieci, sa ludzie - czyli o biegach dla dzieci

Mówi się, że jeśli Twoja rodzina przychodzi na Twoje biegi i Ci kibicuje, jest z Tobą na starcie i czeka na Ciebie na mecie, to znaczy, że za mało trenowałeś. Jeśli w czasie Twojego biegu cała rodzina siedzi obrażona w domu z wyrzutami, że kolejna niedziela bez Ciebie, to znaczy, że czas spędzony na treningu był wystarczający. Taki niby dowcip, niby śmieszny, niby… Do czasu gdy po raz pierwszy zostawiasz obrażoną rodzinę w domu.

Przeczytaj całość »

Raz na wozie... a raz nie, czyli IV Novita Półmaraton Zielonogórski

2015-10-29

Raz na wozie... a raz nie, czyli IV Novita Półmaraton Zielonogórski

Początkujący biegacz ma najlepiej. Co zawody to życiówka. Ba! Co trening to życiówka. Ale przychodzi taki moment, że już nie jest tak łatwo poprawić swój życiowy rekord na określonym dystansie, zwłaszcza, jeśli dotychczasowy trening nie był dobrze zaplanowany.

Przeczytaj całość »

I Woodwaste Półmaraton o Złotego Lwa w Skwierzynie

2015-10-26

I Woodwaste Półmaraton o Złotego Lwa w Skwierzynie

Najpierw powinienem napisać słówko i tegorocznym IV Półmaratonie Zielonogórskim. Chyba jednak podświadomie odwlekam ten moment. Wiele sobie po nim obiecywałem, ale niestety przepaliłem i zamiast życiówki wyszedł czas 4 minuty gorszy niż rok temu. Dwa tygodnie później pobiegłem w Maratonie Warszawskim i to był najwspanialszy mój bieg sezonu. Ale niesmak pozostał…

Przeczytaj całość »

37. PZU Maraton Warszawski - część II

2015-10-24

37. PZU Maraton Warszawski - część II

Dzisiaj niewiele już pamiętam z tego niedzielnego poranka, w którym to pierwszy raz miałem przebiec królewski dystans Maratonu. Pamiętam tylko, że Michał – wybacz Michał, że o tym piszę – był w toalecie chyba z sześć razy. Zaimponował mi. Potem jeszcze z dwa razy na Stadionie i raz tuż przed startem, w krzakach. Mistrz. Chciałem mu dorównać kroku, ale z moim skromnym stażem biegowym nie mam jeszcze takich umiejętności.

Przeczytaj całość »

37. PZU Maraton Warszawski - część I

2015-10-24

37. PZU Maraton Warszawski - część I

Bo wiesz, jak wbiegasz na stadion to jest zupełnie inny klimat, jak maraton kończy się na Narodowym to jest… COŚ!” Tak mniej więcej brzmiały słowa Michała, które gdzieś we mnie zapadły i spokojnie dojrzewały zupełnie nie zwracając uwagi na to, że ja „nie biegam maratonów”.

Przeczytaj całość »

Najnowsze wpisy

Tematy

Archiwum

© 2016 Radek Rudziński
Projekt i wykonanie brodex.pl