Bieganie to emocje!

Mój kalendarz biegowy

Mój kalendarz biegowy

2016-01-16

Mamy styczeń, pora więc porządnie zaplanować tegoroczne starty i wpisać je do kalendarza. Bez planu zawodów ciężko planować treningi. Nie wiedząc co nas czeka nie wiemy co biegać. Warto więc poświęcić kilka chwil, aby wypisać wszystkie planowane biegi a potem porządnie zaplanować cykl treningowy.

W zeszłym roku startowałem w 8 biegach i w dwóch żarskich Parkrunach. Biorąc pod uwagę dystanse rozkładało się to następująco: 2 biegi na 5km (Parkrun), 3 na 10km (Dycha po Żarach, Wolsztyńska Dziesiątka, Cross Górski po Zielonym Lesie), jeden 11km (Bieg Niepodległości), jeden 12km (Cross Parszywa Dwunastka), dwa półmaratony (Zielonogórski i Półmaraton o Złotego Lwa) i debiut w maratonie (Maraton Warszawski).

W tym roku póki co mam w planach 9 startów:

  1. 3 kwietnia – Maraton Dębno. Zaczynam ostro. Może to i dobrze. Chciałem pobiec ten maraton z dwóch powodów. Nie ukrywam, że chciałbym zdobyć Koronę Maratonów Polskich i to jest pierwszy powód. Dębno należy do tych pięciu wchodzących w skład Korony. Drugi to taki, że tradycja biegania tego maratonu jest starsza niż ja i wiele słyszałem o klimacie jaki mu towarzyszy. Niestety nieco zaporowa jest jak dla mnie opłata wpisowa. Cóż, organizatorzy wiedzą, że amatorzy Korony muszą tu pobiec, limit miejsc ograniczony więc i opłata może być duża a miejsca i tak rozejdą się jak świeże bułeczki. W tym roku zapisy wystartowały 1 stycznia a 9 stycznia lista została zamknięta.
    - Wynik: 03:48:07 - Życiówka :)
  2. 17 kwietnia – Dycha po Żarach. W zeszłym roku Żarska Dycha była dla mnie testem kolana po kontuzji. Dobiegłem, ale czas nie powalał. W tym roku dam z siebie wszystko :)
    - Wynik: 00:43:38 - Życiówka w pięknym stylu :)
  3. 28 maja – Półmaraton Solan. Tu miałem dylemat bo dzień później jest Wolsztyńska Dycha, którą bardzo lubię. Ale ten półmaraton w Nowej Soli kusi mnie od dawna, więc w tym roku stawiam na niego.
    - Wynik: 01:42:04 - Życiówki nie ma, ale przy tej temperaturze cieszę się, że dobiegłem.
  4. 26 czerwca – Parszywa Dwunastka. Do tego biegu czuję ogromny sentyment. To pierwszy bieg w jakim wziąłem udział a jednocześnie to moja podstawowa, treningowa trasa biegowa. Przepiękne okoliczności przyrody, ogromnie zróżnicowane ukształtowanie terenu a możliwość spotkania dzika, sarny czy zająca to dodatkowe atuty tej trasy.
    - Wynik: 53:43 - Kolejna życiówka. Żyć, nie umierać!
  5. 28 sierpnia – Krośnieńska Dziesiątka. Nigdy jej nie biegłem ale wchodzi ona w skład Lubuskiej Ligii Biegowej, więc chętnie ją pobiegnę. Poza tym chcę w tym roku biegać częściej na 10 km, to dla mnie bardzo fajny dystans.
    - Wynik: 44:41 - Gorąco jak w Nowej Soli.
  6. 11 września – Półmaraton Zielonogórski. Po raz kolejny :) Ale tym razem nie będę się spinał. Życiówki w półmaratonie w Zielonej Górze i tak raczej nie zrobię ze względu na profil trasy. Może pobiegnę jako czyjś Pacemaker? To mogłoby być ciekawe.
    - Wynik: 1:37:57 - Niespodziewanie dobrze.
  7. 24 września – Świebodzińska Dziesiątka. Kolejna dycha, której wcześniej nie biegłem. Blisko, fajny dystans, bieg wchodzący w skład LLB, dlaczego nie?
    - Bieg wypadł z LLB, nie wiadomo było, czy w ogóle się odbędzie - zrezygnowałem.
  8. 16 października – Poznań Maraton. Drugi maraton w tym roku, kolejny z korony. To będzie końcówka sezonu, więc mam nadzieję, że będę już trochę rozbiegany, z doświadczeniem z Dębna i mam nadzieję, że uda mi się go dobrze przebiec.
    - Najlepszy bieg sezonu! Życiówka z wynikiem: 3:35:06
  9. 11 listopada – Żagański Bieg Niepodległości. Kolejna dycha. Tradycyjnie bieg niepodległości kończy mój sezon. Zawsze biegłem w Wolsztynie ale teraz, dla ożywienia kalendarza biegowego stawiam na Żagań. Poza tym w Żaganiu – mam nadzieję – będzie biegło sporo znajomych więc będzie wesoło :)
    - Wynik: 45:53 - Wesoło nie było. Niestety ITBS nie pozwolił osiągnąć planowego wyniku. Do 7km szło dobrze, a potem... marsz.

I tak to wygląda. 2 maratony, 2 półmaratony, jedna dwunastka i 4 dychy. Być może jeszcze coś wpadnie w międzyczasie. Tak teraz myślę, że właściwie nie mam jakiegoś biegu, który byłby dla mnie kluczowy w tym sezonie, tak jak w zeszłym był Maraton Warszawski. Bardzo chcę dobrze zacząć sezon, czyli dobrze pobiec Dębno. Jednakże będzie to dopiero mój drugi maraton, więc dalej będzie to bardziej badanie gruntu niż precyzyjnie zaplanowana strategia. Drugi cel to poprawić się na 10km, chciałbym zejść poniżej 45 minut, grubo poniżej 45min. Możliwości mam dużo, bo aż 4 starty na tym dystansie. A gdyby udało się w półmaratonie zejść poniżej 1h35min, tak bliżej 1h30min to byłaby rewelacja. No i wisienka na torcie, może to właśnie ten bieg stanie się kluczowy: Poznań Maraton. To będzie sprawdzian mojej pracy w tym roku.

P.s. Jeśli też będziesz biegł, w którymś z tych biegów i zobaczysz mnie gdzieś na starcie, albo będziesz mnie wyprzedał na trasie, to przybij mi piątkę!

Kalendarz biegowy

Najnowsze wpisy

Tematy

Archiwum

© 2017 Radek Rudziński
Projekt i wykonanie brodex.pl