Bieganie to emocje!

Nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery! Czyżby?

Nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery! Czyżby?

2015-11-30

Pogoda przestała nas rozpieszczać. Zrobiło się zimno, dżdżyście, ponuro, do tego coraz szybciej robi się ciemno. Czy w taką pogodę biegać?

Niektórzy mówią, że nie ma złej pogody, jest tylko źle dobrana odzież. Coś w tym jest. Najtwardsi z twardych mówią, że nie ma złej pogody, są tylko słabe charaktery. Doprawdy?

Wczoraj była naprawdę niefajna pogoda. Może nie było bardzo zimno, bo „aż” 6°C, ale za to wiało i padał nieprzyjemny deszcz. Psa by na dwór nie wygonił. Miałem świadomość, że jest już niedziela, czyli dla mnie koniec tygodnia biegowego, a tu tylko 17km przebiegnięte. Jakieś średnie wybieganie by się jeszcze przydało. Ale powiem szczerze: strasznie mi się nie chciało. I co taki biegacz ma wtedy zrobić?

W takim przypadku wyróżniłbym dwa rodzaje biegaczy amatorów. Pierwszy z nich to biegacz nastawiony na osiągnięcie celu. Ma najczęściej skrojony na miarę plan treningowy i skrzętnie go realizuje. Drobny deszcz w niczym mu nie przeszkadza, być może nawet będzie próbował Wam wmawiać, że uwielbia biegać w deszczu, choć dla mnie to tylko nieudolna próba usprawiedliwienia tego, że bieganie to jedna z najważniejszych rzeczy w jego życiu i nic, ale to nic, nie jest w stanie mu w tym bieganiu przeszkodzić. I to nie jest artykuł dla niego, bo on nie pyta czy biegać w deszczu. Nie pyta, bo właśnie jest na treningu.

Drugi z nich to najczęściej osoba biegająca np. po to, aby schudnąć, aby się dobrze czuć, bo lubi, bo wszyscy biegają i to jest naprawdę fajne. I taki biegacz powinien sobie w czasie deszczowej pogody zadać jedno ważne pytanie: czy mi się chce?

Nie jesteśmy zawodowcami, my nie musimy biegać na gwizdek, możemy sobie robić wolne, kiedy tylko chcemy, czerpiemy z tego radość i to jest najważniejsze. Jeśli Ci się nie chce to bez najmniejszych wyrzutów sumienia zostajesz w domu! Luz! A jeśli jednak Ci się chce? To biegnij! Myślę, że jeśli biegasz już jakiś czas to nie musisz się martwić, że się przeziębisz. Chyba każdy biegacz z czasem zauważa, że katar się go nie ima, że już dawno nie chorował na jakąś grypę czy inną zarazę. Tak to jest, hartujemy się a nasza odporność rośnie.

Alternatywą dla brzydkiej pogody może być bieżnia mechaniczna. Muszę Wam się przyznać, że uwielbiam biegać na bieżni. Wiem, to chore. Z reguły każdy narzeka na monotonię, na nieco inną mechanikę ruchu itp. Ale ja w bieżni cenię sobie stałe tempo. Dlatego w okresie zimowym prawie wszystkie akcenty robię na bieżni mechanicznej.

Ale teraz wrócę do mojej deszczowej niedzieli. Zaparzyłem kawę i patrzę przez okno, gdzie strugi deszczu pokrywają - niczym rosą - żółte liście, które pod gorzkim ciężarem jesieni zlatują na znużoną już ciągłą zielenią trawę. I tak tonę w odmętach przemyśleń, że mi się nie chce, ale z drugiej strony objętość tygodnia taka mała. Ale przecież, to początek sezonu i teraz i tak stawiam na siłę a objętość zmniejszam, więc nie trzeba biec. Nagle mnie olśniło, że mogę o tym napisać na blogu, że nie trzeba biegać w deszczu jak się nie chce. Że kocyk lepszy, że kawunia…

I wtedy dopadła mnie straszna prawda: jak nie pobiegnę a do tego będę to usprawiedliwiał na blogu to wyjdę na ostatniego lenia i nie będę wiarygodny. Owszem, mogę o tym napisać, ale tylko wtedy kiedy mimo wszystko pobiegnę. Wtedy będę wiarygodny, sam pobiegłem, ale wiem, że wcale nie trzeba. I wtedy mógłbym już nie biec. No czyste wariactwo!

Zatem zacisnąłem pośladki, ubrałem się odpowiednio do aury i wybiegłem na spokojne wybieganie. Przebiegłem 14 km i wróciłem szczęśliwy do domu. Biegło mi się bardzo dobrze i mimo, że starałem się biec bardzo wolno, to wyszło mi tempo maratońskie, czyli o jakieś 15 sek/km szybciej niż być powinno.

Podsumowując: czy naprawdę nie ma złej pogody tylko są słabe charaktery? Spokojnie, zła pogoda bywa. To, że wolimy zostać w domu nie znaczy, że mamy słaby charakter bo liczy się to, po co to robimy. Jeśli biegamy dla przyjemności, dla zabawy, a bieganie w deszczu nam tej frajdy nie daje to nic nikomu udowadniać nie musimy.

Ale co innego, jeśli jesteś pierwszym typem biegacza, jeśli masz cel, plan treningowy, ambicje na więcej… Oj, wtedy Bracie (lub Siostro) pogoda Cię nie usprawiedliwia. Masz gorzej, bo jeśli raz pozwolisz sobie na słabość, to może ona do Ciebie wrócić np. na 36km maratonu, a wtedy Bracie (lub Siostro) biada!

Najnowsze wpisy

Tematy

Archiwum

© 2017 Radek Rudziński
Projekt i wykonanie brodex.pl