Bieganie to emocje!

Przedmaratońska gorączka, czyli dokąd mnie zaprowadzą głosy w głowie?

Przedmaratońska gorączka, czyli dokąd mnie zaprowadzą głosy w głowie?

2016-09-28

Do maratonu w Poznaniu jeszcze 11 dni. Trochę za dużo. Mógłbym biec już w tą niedziele a tu trzeba jeszcze tyle czekać. Zaczyna mnie dopadać huśtawka nastrojów. Cieszy mnie jednak to, że znacznie częściej mam stany euforyczne niż depresyjne. To dobry prognostyk. Jestem gotowy! Jestem agresywny! Jestem ostry! Kreeeeew

Tak, tak… Oprócz tego jestem mocno nakręcony. Ale nie walczę z tym. Mało tego! Sam siebie podpuszczam żeby w Poznaniu zrobić coś szalonego. I czuję, że zrobię.

Moje przygotowanie było średnie. Nie pobiegłem wybiegania trwającego około 2h 30 min., a chciałem. Najdłuższe miało 25km, trwało 2h i 8min. Pobiegłem je w tempie 5:05, totalnie nieodpowiedzialnie. Nie zabrałem ze sobą nic do picia ani nic do jedzenia. Po 22km myślałem, że zdechnę, totalnie mnie odcięło. Na szczęście czarna taktyka nie jest mi obca i dobrze radzę sobie w miejskiej dżungli więc najpierw wbiegłem do McDonalda i poprosiłem o trzy torebki cukru, miły student z obsługi od razu mi podał a ja sprawnym ruchem je rozerwałem i wsypałem trzy na raz do gardła. Z McDonalda przebiegłem przez ulicę do Castoramy, gdyż stoi tam dystrybutor z wodą. Wypiłem 2 kubki  i pognałem dalej. Oprócz tego dłuższego biegu robiłem ostatnio więcej treningów zbliżonych dystansem do półmaratonu. Czy to wystarczy? Nie wiem. Może nie.

Poznań będzie moim trzecim maratonem. W Warszawie miało być 3:59, pobiegłem w 3:56. Plan na Dębno to 3:45 a wyszło 3:48. W Poznaniu kierując się zdrowym rozsądkiem powinienem postawić na czas w okolicy 3:40 – 3:45, ale jest taki głos w mojej głowie, który mówi mi „Stary, nie tym razem!”. Cholera, całe życie jestem ostrożny, szacuję, oceniam czy warto, oceniam szanse i możliwości, nie podejmuję zbędnego ryzyka. Naprawdę mam ochotę zrobić coś głupiego, nierozsądnego, a przecież to tylko bieganie! Co też może się stać? Najwyżej przeszacuję swoje możliwości. I co? I może się okazać, że tak mnie odetnie, że nawet 4 godzin nie złamię. No i co z tego? Kurde nic! No właśnie, nic!

17. PKO Poznań Maraton

Hasłem tegorocznego Poznań Maratonu jest „Siła Odwaga Szybkość” i tego będę się trzymał. Mam świadomość, że siła może się okazać siłą tylko w gębie, odwaga może się okazać brawurą a szybkość będzie tylko do 30km. Ale chcę zaryzykować, chcę spróbować! Chcę uwierzyć temu głosowi w mojej głowie.

Dlatego postanawiam co następuje: Biegnę na czas 3:30! Tak jest! W końcu to powiedziałem wprost! Moim celem na Poznań jest czas 3:30! Wiem, że kto wie jak biegam, pomyśli teraz „nie da rady”. Być może nie dam rady, ale chcę spróbować! Chcę zaryzykować! Chcę czuć te emocje co na debiucie, kiedy człowiek nie jest niczego pewien, kiedy nie wiesz czego się spodziewać.

Czas 3:45 jest jak najbardziej w zasięgu i biegnięcie na taki czas byłoby totalnie wyzute z emocji. Trzymać tempo, dbać o odżywianie i nawodnienie, przetrzymać ścianę i dobiec. Ciężko, ale bardzo realnie. Życiówka poprawiona i wszyscy szczęśliwi. Ale czy o to chodzi? Tyle się mówi, że bieganie to walka z samym sobą i ja właśnie chcę powalczyć. Mogę przegrać, wiem. Ale chcę się postawić! Czy się nie boję? Boje się jak pies! Ale głos w mojej głowie mówi: „Sraj na to! Jesteś gotowy! Jesteś agresywny! Jesteś ostry!”. No to będę!

Najnowsze wpisy

Tematy

Archiwum

© 2017 Radek Rudziński
Projekt i wykonanie brodex.pl